niedziela, 10 lipca 2016

#14 "Niezgodna", "Zbuntowana", "Wierna" + "Cztery" Veronica Roth [zdania są podzielone]







OPIS FABUŁY:

Społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago dzieli się na pięć frakcji: Serdeczność (życzliwość) , Prawość (uczciwość) , Erudycję (inteligencja) , Altruizm (bezinteresowność) i Nieustraszoność (odwaga). Szesnastoletnia Beatrice Prior-główna bohaterka, a zarazem narratorka powieści dokonuje szokującego wyboru-porzuca Altruizm i dołącza do frakcji szalonych i odważnych Nieustraszonych. Przed nią ciężka droga-nowicjat, który musi ukończyć, aby nie stać się bezfrakcyjną. Beatrice będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami i zaufać innym nowicjuszom. Czy jej się to uda? Zwłaszcza teraz, kiedy musi strzec swej tajemnicy?...




MOJA OPINIA:

Ludzie czytający tę powieść zazwyczaj albo ją kochaj albo nienawidzą.  Ja należę do osób, które w stu procentach pokochały powieść Veronicii Roth i oddały jej całe serce.
Dlaczego? 
Zacznijmy od tomu pierwszego-"Niezgodna":

Po pierwsze: główna bohaterka-Beatrice. Jest ona nastolatką, która poszukuje swojego miejsca w świecie; próbuje odnaleźć swój cel. Ma ona szesnaście lat co jeszcze bardziej przypomina mi o decyzjach współczesnych 3-gimnazjalistów, którzy muszą zadecydować o swojej dalszej nauce; przyszłości. Przez ten zabieg łatwiej jest mi się utożsamić z bohaterką. Kiedy czytam o nadchodzących ją wątpliwościach, o jej bezsilności i niepewności widzę, że ma ona takie same odczucia jak ja i jest to czymś zupełnie naturalnym.
Beatrice jest osobą niezwykle wytrwałą i silną. Nie poddaje się choć w wielu przypadkach mogłaby się załamać i zwyczajnie odpuścić. Jednak dziewczyna wzbudza w sobie chęć do działania, determinację i dąży do wyznaczonego celu. Podziwiam ją za jej naprawdę wielką (!) odwagę. Veronica Roth stworzyła niezwykle zdecydowaną, heroiczną dziewczynę, która walczy o swoje. 

Beatrice kocha swoją rodzinę. I jest to miłość czysta, prawdziwa, taka jaka powinna być we wszystkich rodzinach. Nastolatkę boli fakt, że opuszcza ukochaną mamę, brata i ojca. W ostatnich scenach (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi) widać jak wielka była ta miłość i aż chce się płakać z główną bohaterką.



Po drugie: Cztery. Cztery !!!!!!!!!! Przystojny, odważny, sexowny, tajemniczy, czuły, zaskakujący TOBIAS, który bez żadnych wątpliwości dołącza do mojej grupy "Idealnych mężczyzn"! Na temat Cztery aż brak mi słów, żeby się przekonać o czym mówię trzeba po prostu przeczytać tę trylogię.



Po trzecie: Świat przedstawiony. Veronica Roth stworzyła coś czego jeszcze nie było, a przynajmniej ja do tej pory się z podobną fabułą nie spotkałam. Mamy pięć frakcji, symulacje strachu, skoki z pociągów, walki i tatuaże ♥. Do tego podczas lektury  towarzyszy nam adrenalina i zabawa. Czytamy o  początkach  miłości, wyborach i konsekwencjach. 
I jest to coś wspaniałego!! Coś od czego nie można się oderwać.

Nie rozumiem dlaczego wiele osób porównuje "Niezgodną" do "Igrzysk Śmierci", bo powiem szczerze dla mnie to są dwie inne historie, inne światy. Na okładkach książek widnieją krótkie "recenzje" z np. New York Times'a czy Publishers Weekly, które porównują obie te powieści. Oczywiście niektóre rzeczy są podobne, jak np. walka z władzą, ale ja widzę wyraźnie, że książki te są inne.


ULUBIONY CYTAT:

  • "W domu spędzałam spokojne, miłe wieczory z rodziną. Matka dziergała na drutach szaliki dla dzieci z sąsiedztwa. Ojciec pomagał Calebowi w pracy domowej. Na kominku płonął ogień, w moim sercu panował spokój, bo robiłam dokładnie to, czego ode mnie wymagano, i wszystko było w porządku. Nigdy nie nosił mnie wielki chłopak, nie śmiałam się do rozpuku przy stole podczas obiadu, nie słuchałam zgiełku stu ludzi mówiących naraz. Spokój jest ograniczeniem; to tutaj jest wolność."



2. "Zbuntowana"


MOJA OPINIA:

Drugi tom był bez wątpienia złą kontynuacją. Nie podobał mi się tak bardzo jak pierwszy; główna bohaterka mnie irytowała-była bezmyślna, nierozsądna, niezdecydowana i głupia.   Relacja między nią a Cztery nie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że przez większość tomu drugiego kłócili się i okłamywali. Tęskniłam za ciepłem bijącym od nich z tomu pierwszego, aczkolwiek nie twierdzę, że go tu nie było-był, ale w bardzo małym stopniu. 
Poza tym dość znaczącym minusem cała reszta była dobra. Najbardziej spodobała mi się wartka akcja i fabuła- tajemnicza, zawiła, interesująca. 

Roth w drugim tomie jeszcze bardziej skupia się na uczuciach Tris, przez co mamy pełny obraz tego, co działo się w głowie nastolatki. Jej smutek, bezsilność, pragnienia i lęki, ale myślę, że w tym przypadku to bardziej denerwuje czytelnika niż dostarcza mu pełnego obrazu psychologicznego postaci, bo naprawdę Tris w drugim tomie była nie do zniesienia.

W "Zbuntowanej" zarysowuje się także obraz Jeanine. Bezwzględnej, okrutnej, zimnej kobiety, która wzbudza niechęć w czytelniku za wszystkie krzywdy wyrządzone Tris i społeczeństwu. Jednak trzeba przyznać, że Jeanine to także kobieta mądra, sprytna i potrafiąca manipulować ludźmi, przez co w tomie drugim można spodziewać się zaskakującej zdrady. 


ULUBIONY CYTAT:

  • "Aż dotąd nie zdawałam sobie sprawy, że nowicjat w Nieustraszoności nauczył mnie czegoś ważnego: jak iść mimo wszystko."



3. "Wierna"



MOJA OPINIA:

Trzeci tom jest jeszcze bardziej bogatszy w zaskakujące zwroty akcji i niesamowite wydarzenia. Veronica daje nam kolejne tajne misje, bunty; daje nam miłość, poświęcenie i przyjaźń. Relacja między Cztery a Tris jest wspaniała: zero kłamstw i oszustw, dużo pocałunków i chwil namiętności. 




W trzecim tomie widzimy wyraźną zmianę w Tris. Chcę ona żyć przy boku Cztery razem z przyjaciółmi; chcę wszystko poukładać, znaleźć spokojną przystań. Nie myśli już o bezsensownych próbach zakończenia życia, ale czuje się szczęśliwa. Odkrywa tajemnice o swojej matce, przez co zatrzymuje jej kawałek przy sobie. We "Wiernej" nie jest ona już tą irytującą dziewczynką z tomu drugiego, ale staje się silną, mądrą kobietą.

Bardzo spodobało mi się, że Roth w trzecim tomie postanowiła uczynić z Christiny i Cztery przyjaciół-nie spodziewałam się tego, gdyż ich stosunki ukazane w tomie pierwszym nie były zbyt kolorowe. 

Świetnym pomysłem był bunt "Wiernych", którego wątek był naprawdę ciekawy i wciągający.

Również i narracja prowadzona z perspektywy Tris i Tobiasa była dobrym zabiegiem, bo mogliśmy śledzić wiele wątków równocześnie.

Myślę, że tom trzeci był dobry, a nawet bardzo dobry. Cieszę się, że nie okazał się on katastrofą jak w przypadku "Zbuntowanej", bo moim zdaniem był on właściwym zakończeniem całej trylogii. I myślę, że warto przebrnąć przez tą słabą dwójkę, żeby móc zakochać się w trójce. 

Ale to co Veronica zrobiła na sam koniec! NIE!! Nie zgadzam się z tym! Lynn, Marlene, Uriah, Tris... Brak mi słów! Miałam wielkiego focha na autorkę.



ULUBIONY CYTAT:

  • "Zakochałam się w Tobiasie. Ale nie jestem z nim z przymusu, bo nie mam innych możliwości. Jestem z nim z wyboru, którego ciągle dokonuję: każdego dnia, gdy się kłócimy, gdy się okłamujemy, gdy sprawiamy sobie zawód. Wybieram Tobiasa wciąż na nowo, a on wybiera mnie"



4. "Cztery"

Kto widział moje podsumowanie miesiąca, ten wie, że w czerwcu udało przeczytać mi się "Cztery"-dodatek do całej trylogii. 

Czytamy w nim o wydarzeniach ukazanych w "Niezgodnej"  jak i o 16-letnim Tobiasie, który jest narratorem książki. Poznajemy jego uczucia i obawy. Możemy poznać historię jego nowicjatu, jego przyjaźni; zobaczyć, czym się zajmował, a nawet dowiedzieć się, co skłoniło go do zrobienia tego cudownego tatuażu. 



"Cztery" dostarcza nam wielu nowych i ciekawych wydarzeń, których wcześniej nie znaliśmy, ale czytamy również o tym jak poznał Tris, jak pierwszy raz wprowadził ją do krajobrazu strachu i naprawdę cudownym uczuciem jest czytać o tym z jego perspektywy ♥

Przeczytałam tę książkę po dwuletniej przerwie od zapoznania się z trylogią i obudziła ona we mnie te cudowne emocje towarzyszące mi wcześniej. Znowu poczułam niesamowity klimat nowicjatu i życia w Nieustraszoności. Przywołała ona stare wspomnienia i dała nowe, więc myślę, że "Cztery" jest rewelacyjnym zwieńczeniem całej historii.


OCENA KOŃCOWA:

FABUŁA: 10/10

BOHATEROWIE: 8/10

STYL AUTORA: 8/10

OPRAWA WIZUALNA: 8/10

Wynik końcowy: 34/40

Trylogia "Niezgodna" była moja pierwszą dystopią, więc myślę, że ta przewaga pozytywów jakie pojawiły się w tej recenzji, wynika z tego, że mam do niej wielki sentyment i gdy tylko o niej pomyślę to uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Dzięki tej trylogii tak jakby zaczęłam moją przygodę z czytaniem/blogowaniem, także Veronico Roth dziękuję!
♥♥♥
Mam świadomość tego, że nie wszystkim spodoba się historia Tris, ale ja polecam ją z całego serca, bo myślę, że po jej lekturze czytelnik będzie rozmyślał, jeśli nie o heroicznych wyczynach bohaterów, to przynajmniej o swojej przynależności do frakcji.



Wiem, że o tej książce mówiło się już dawno temu, ale mam nadzieję, że recenzja Wam się podobała. Co Wy sądzicie o "Niezgodnej"? Podzielcie się opinią w komentarzach ;)


~Jęcząca Marta

12 komentarzy :

  1. Ja również zaliczam się do tych osób, którym trylogia bardzo się spodobała, chociaż czasami widać było pewne podobieństwo do "Igrzysk Śmierci". Niemniej jednak, zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło i dzięki temu książka wyróżnia się wśród innych dystopii, które czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się-zakończenie było zaskakujące ;) Kac książkowy utrzymywał się przez dłuższy czas. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Gratulacje zostajesz nominowana do Libster Blog Award!
    http://inspiracje-leksi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały post, naprawdę się napracowałaś, z przyjemnością się go czyta..<3 Zostaję Twoja fanką..<3

    http://paulabookfreak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO <3 Naprawdę mi miło i dziękuję :D Ty jesteś moją fanką, a ja jestem Twoją <3 Przeznaczenie :D

      Usuń
  4. Czytałam tylko "Niezgodną" i zaprzestałam na tej części. Jakoś nie leży mi ta książka, największym jej plusem jest to, że naprawdę szybko się ją czyta, ogarnęłam ją w jeden dzień, co nieczęsto mi się zdarza. Triss według mnie nie była postacią zbyt ciekawą i o dziwo, najbardziej interesującą był Cztery. W zasadzie on ciągnął tę historię i właśnie "Cztery" chętnie bym przeczytała.
    Oglądałam również filmy i w wielkim szoku stwierdziłam, że naprawdę ekranizacja podobała mi się bardziej niż oryginał.

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z filmów podobała mi się tylko pierwsza część-zakochałam się w niej :D Druga część była nudna jak flaki z olejem, a trzecia była całkiem dobra, ale dużo odbiegała od książki. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać tę serię. Obejrzałam filmy i bardzo mi się podobały, więc mam nadzieję, że z książkami będzie podobnie ;)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Trylogię czytałam już dawno, ale mi się podobała. Byłam zdziwiona, gdy czytałam tyle negatywnych komentarzy na jej temat. Aj i ten Cztery.. ♥

    OdpowiedzUsuń