środa, 10 sierpnia 2016

#18 "Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas ["Można się było spodziewać, że Celaena powróci w wielkim stylu"]



3 tom serii "Szklany tron"-recenzja bez spoilerów




OPIS FABUŁY:

Opis fabuły pochodzi z tomu pierwszego, żeby nie pojawiły się spoilery, a żebyście mogli się zorientować, w jakich klimatach utrzymana jest ta książka.



Siedemnastoletnia Celaena jest wyszkoloną zabójczynią, o której słyszał każdy mieszkaniec Erilei. Dziewczyna zabijała na zlecenia, ale któregoś dnia została w końcu złapana. Skazano ją na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalni soli. 
Któregoś dnia w kopalni zjawia się książę Dorian. Ma dla Celaeny propozycję. Jeśli dziewczyna zgodzi się wziąć udział w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy jako jego kandydatka, to po czterech latach służby u króla będzie wolna, jeśli nie-zostanie w kopalni, w której czeka ją tylko śmierć.

 Nie trudno domyślić się co wybrała główna bohaterka.


MOJA OPINIA:

Ogłaszam wszem i wobec, że Sarah J. Mass zostaje (przynajmniej u mnie na blogu) najlepszą autorką tego roku. Ja nie wiem, czy to ja mam jakąś szczególną słabość do tej serii, czy ona naprawdę jest tak genialna, ale po raz kolejny będę tutaj zachwalać twórczość pani Mass.

Nawet nie wiecie, jak bardzo jestem zestresowana i pełna obaw, pisząc kolejny raz recenzję książki pani Sary. No, bo ja tu będę znowu rzucać OCH-ami i ACH-ami, a wyobraźmy sobie taką sytuację: Jeden z moich czytelników wchodzi do księgarni, czy na stronę internetową i widzi "Szklany tron". Myśli sobie: No, skoro ona (czyli ja) tak bardzo zachwycała się tą serią, to kupuję pierwszy tom. Czytelnik wydaje swoje ostatnie pieniądze; wraca z książką do domu i czyta; czytając, uświadamia sobie, że to najgorsza książka na świecie; zaczyna mnie nienawidzić, a potem przestaję odwiedzać mój blog, bo uważa, że mam okropny gust czytelniczy i już nie przeczyta żadnej książki z mojego polecenia...
Dobra dość tych moich wywodów! Nie każda książka musi spodobać się wszystkim. Każdy ma inne zdanie i każdy powinien je mieć. To, że ja kocham te cudeńka, nie znaczy, że każdy je polubi i mam tego pełną świadomość. 

UWAGA: Serię "Szklany tron" czytacie na własną odpowiedzialność! :D

Przejdźmy już do recenzji.

Nie będzie żadnym spoilerem, jeśli powiem, że:
-Celaena jest obecnie w Wendlyn
-Chaol (jak i również Dorian) został w Adarlanie
-Sabaty czarownic zebrały się w Elfiej Przełęczy

(mapka dla rozeznania)



Czemu chciałam to tu napisać? Gdyż książka "Dziedzictwo ognia" skupia się wokół tych trzech głównych wątków. Autorka w genialny sposób "przeskakuje" z jednego wątku do drugiego, dzięki czemu możemy śledzić wydarzenia dziejące się równocześnie w Wendlyn i Adarlanie. 

Na początku uważałam, że wątek czarownic jest kompletnie zbędny i nijaki. Myślałam, że Sarah J. Mass wyczerpała swoje pomysły i nie wiedziała, jak urozmaicić nam, i tak już interesującą historię. Ale NIE, NIE, NIE! W żadnym wypadku. 
Wątek, który z początku wydawał mi się mdły i niepotrzebny, okazał się naprawdę ciekawym i emocjonującym motywem, od którego chwilami nie mogłam się oderwać. Czytając o zasadach panujących w sabatach, dziwiłam się, że są one tak surowe, bezwzględne i okrutne, a także nie mogłam uwierzyć jak zimne i bezlitosne relacje panują między wnuczką a babcią. Kiedy skończyłam już czytać całą książkę, zrozumiałam, że czarownice odegrają w tej historii bardzo dużą i znacząca rolę.



No, ale dość już o czarownicach. 

Przejdźmy do Chaola ( ͡° ͜ʖ ͡°) !!
Kapitan gwardii królewskiej połączył swoje siły z Aedionem-krewnym Celaeny. Razem spiskują przeciwko królowi; zbierają informacje o magii i chcą podjąć się jej przywrócenia. Dorian w końcu poznaje prawdę o Celaenie i własnym ojcu, a do tego wciąż skrywa tajemnicę, która może zagrażać jego życiu. 

Ta historia ciekawiła mnie najmniej, a nawet wcale. Czytałam ją z obojętną miną i czasami denerwowało mnie to, że autorka przerywała jakiś ciekawszy wątek, aby przejść do tego. No ale jakby nie patrząc, w tej właśnie treści miały miejsce wszelkiego rodzaju intrygi i spiski ( ), więc....wybaczam :D  A poza tym, zdaję sobie sprawę, że wydarzenia dziejące się w Adarlanie wniosły bardzo dużo do całej fabuły i będą one kluczowe w następnym tomie. 

No i ostatni wątek-wątek Celaeny. Zabójczyni przebywa teraz w Wendlyn. Można powiedzieć, że stoczyła się na dno i nie ma siły/ochoty się z niego podnieść. 

I w tej chwili poznajemy właśnie Rowana....

Wiecie (lub nie), jak bardzo zachwycałam się Chaolem, podziwiałam go, z uśmiechem czytałam sceny z jego udziałem, wzdychałam, gdy tylko pojawił się w moich myślach, śniłam o nim-NIE NO STOP! Aż tak to mnie nie zachwycił :D Ale byłam zdecydowanie #TEAM CHAOL. I teraz UWAGA! 

Rowan to taki Chaol tylko 100 razy lepszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) !! 




Nie trudno się więc domyślić, komu oddałam swoje serce w tym tomie.

Chciałabym jeszcze coś sprostować. Kto czytał moją recenzję "Szklanego tronu" ten wie, że poruszyłam tam wątek trójkąta miłosnego. I teraz, żeby nie było, że ta seria to kolejna głupia młodzieżówka, w której dziewczyna ma dylemat: "Którego mam wybrać, jeśli "kocham" ich obu"? , to chcę Wam powiedzieć, że ten trójkąt miłosny znika po pierwszym tomie i już się nie pojawia (przynajmniej w drugiej i trzeciej części-czwarta jeszcze przede mną), więc naprawdę brawa dla pani Mass, że nie ciągnie bez sensu tego "trójkącika", który mógł się okazać złem tej serii.

Dobra, kończę już paplać bez sensu o wątku romantycznym. Wezmę pod lupę całą fabułę. 

W Wendlyn Celaena znowu się szkoli, niejednokrotnie ociera się o śmierć, walczy, zmusza swoje ciało i umysł do wielkiego wysiłku. Ale ma także chwile zwątpienia; czasami mogłoby się wydawać, że użala się nad sobą, ale są to po prostu zwykłe chwile słabości. Nie jest ona tą irytującą bohaterką, która płacze nad swoim losem, tylko godzi się z nim, wstaje i walczy dalej! Celaena jest zdecydowanie moją ulubioną bohaterką literacką!!





W tym tomie autorka dała nam możliwość bliższego poznania dziewczyny. W książce występują fragmenty, w których "cofamy się" w czasie i czytamy o wydarzeniach z dzieciństwa Celaeny, czy o jej pobycie w kopalni soli. I jest to genialny zabieg, bo każdy kto czytał poprzednie tomy, pragnie dowiedzieć się, jak to się stało, że zamordowano kogoś tam? albo w jaki sposób Celaena została słynną Zabójczynią?.

Również ta część bardziej skupia się na uczuciach naszych bohaterów. Mamy tu doskonale opisane emocje Celaeny, dzięki czemu w naszej głowie tworzy się pełny obraz dziewczyny i możemy zauważyć jak świetnie wykreowaną postacią jest główna bohaterka -Sarah J. Mass zadbała o najmniejszy szczegół jej życia.

Akcja w "Dziedzictwie ognia" jest zdecydowanie wolniejsza niż w poprzednich tomach. Oczywiście przez karty tej powieści przewijają się różnego typu wydarzenia. Czytamy o tajemniczych zabójstwach pół-Fae, o atakach w Adarlanie, o emocjonującym szkoleniu Celaeny, o buncie w kopalni-pierwszym przeciwstawieniu się królowi Adarlanu, więc książka jest bogata w wszelkiego rodzaju ciekawe elementy, ale chwilami tej akcji po prostu brakuje.





Rozwija się ona przez całą powieść, a napięcie budowane jest stopniowo i regularnie. Ale, kiedy w końcu w pewnym momencie ono WYBUCHA to brakuje słów, a czytelnik zostaje wypompowany z emocji.

Punkt kulminacyjny jest bezbłędny, zdumiewający i FENOMENALNY! Zakończenie czytałam z zapartym tchem, nie mogłam uwierzyć, że znowu tak się to wszystko potoczyło. Sarah J. Mass jak zawsze kończy książkę z przytupem. Sprawia, że czytelnik ma ochotę na więcej i więcej. 





Król znowu okazuje się mądrym, przebiegłym władcą, który wie (prawie) o wszystkim. Ponownie pokazuje swoją okrutną, morderczą naturę; i ja osobiście miałam ochotę go zamordować; uświadomiłam sobie jak niebezpiecznym jest on przeciwnikiem i jak wielką moc i potęgę posiada. 



ULUBIONE CYTATY:




 "Ludzie, których kochasz, to broń, która zostanie wykorzystana przeciwko tobie"

+ tytuł tego posta



OCENA KOŃCOWA:

FABUŁA: 9/10

BOHATEROWIE: 10/10

STYL AUTORA: 9/10

OKŁADKA: 9/10

Wynik końcowy: 37/40




Wiem, że ta recenzja nie jest za długa (a jednak jest), ale mam świadomość tego, że jeszcze wiele osób nie przeczytało "Szklanego tronu" i "Korony w mroku", a wielkim chamstwem z mojej strony byłoby spoilerowanie. Dlatego wybrałam i omówiłam wątki bezpieczne takie, które są nowe-zaczynają się dopiero w tym tomie. 

Mam nadzieję, że mimo to recenzja Wam się podobała i zachęciłam kogoś do sięgnięcia po serię "Szklany tron". 

Dziękuję za dużą aktywność pod ostatnim postem  ♥ i nie mówię tu tylko o komentarzach, ale również o wyświetleniach, których było ok. 150!!!

Na blogu pojawił się przycisk "Obserwatorzy", gdyż wiele osób mnie o niego pytało :D 

Dziękuję Wam raz jeszcze z całego serducha i życzę zaczytanego dnia 

💓 💝 💕 💙


~Jęcząca Marta

15 komentarzy :

  1. No nareszcie mogę sobie zaobserwować Twojego bloga jak normalny człowiek xDD
    Słyszałam o tej serii tak wiele ochów i achów, że wiem, iż musze ją kupić, a przynajmniej pierwszą część :) O dziwo, dziś czytałam na jednym z moich bardziej lubianych blogów bardzo krytyczną opinię o tym cyklu i mówię : "Kurde, co teraz?" No nic, kupię i sama się przekonam :D
    Świetna recenzja, uwielbiam jak jest tyle obrazków, nie zaczynam się nudzić w połowie i dzięki nim, chce mi się czytać do samiutkiego końca :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wiele osób zawiodło się na tej serii czy tam pierwszym tomie, ale mam bardzo dużą nadzieję, że Tobie się się ona spodoba. Tak, wiem trochę przesadziłam z tym tekstem, a myślałam, że będzie go za mało. Stąd właśnie te obrazki :D Buziaki :*

      Usuń
  2. No pięknie i kolejna seria do przeczytania. Mam nadzieję, że będzie wartą ją przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maas odkryłam wiosną, przeczytałam wszystkie jej książki w miesiąc, teraz czekam na 5 tom Szklanego Tronu... To czekanie mnie zabije!

    Pozdrawiam

    Marta
    http://marta-i-ksiazki.blogspot.se

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego ja jeszcze nie wzięłam się za 4 tom "Szklanego tronu"-nie chcę za długo czekać, bo chyba nie wytrzymam, a słyszałam, że po "Królowej cieni" ma się kaca książkowego. Widziałam też dobre opinie o "Dworze cierni i róż" i bardzo jestem tej książki ciekawa. Pozdrawiam moją imienniczkę :*

      Usuń
  4. Meh, ja wiem, że dużo osób tą serie kocha, ale ja po tomie pierwszym nawet nie mam zamiaru sięgać po kontynuacje ;D Wystarczająco już mnie ta autorka zirytowała xd
    A wyświetlenia wchodzą głównie wtedy, gdy sama dużo komentujesz i gdy publikujesz coś innego niż recenzje :D Bo te zwykle mają mniej wejść.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest recenzja "Szklanego tronu" na Twoim blogu to chętnie się z nią zapoznam. Mam świadomość, że nie wszystkim te książki się podobają i szanuję zdanie innych-Twoje również. Ale żeby aż Cię zirytowała? "Pani Mass co pani najlepszego zrobiła?" Na razie najlepszą częścią jak dla mnie jest drugi tom ♥ Pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. Zastanawiam się nad rozpoczęciem czytania tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już na początku chciałam Ci napisać, że nie chcę sobie zaspojlerować więc wrócę do recenzji jak skończę czytać - a tu taka miła niespodzianka! Recenzja bez spojlerów :D
    Na mnie książki już czekają na półce, przynajmniej trzy pierwsze części :D
    Niedawno skończyłam "Dwór cierni i róż" tej autorki i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała :D!
    Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać Szklany Tron!
    Troszkę obawiałam się tego trójkąta, ale skoro mówisz, że nie ciągnie się przez wszystkie części - to biorę się za czytanie! <3
    Recenzja, jak zwykle, świetna! <3
    Pozdrawiam! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dwór cierni i róż" jeszcze przede mną, ale słyszałam już tyle dobrych opinii o tej książce, że to jakieś szaleństwo! :D
      Ja byłam bardzo zdziwiona, kiedy uświadomiłam sobie, że ten trójkąt jest tylko w 1 tomie-Sarah J. Mass to chyba pierwsza autorka, która zakończyła go tak szybko-BRAWA!
      OJEJ *.* Dziękuję bardzo! :*
      Pozdrawiam gorąco! :*

      Usuń
  7. Świetna recenzja <33 Zanim zaczęłam czytać Twojego bloga byłam nastawiona dość sceptycznie do tej serii - sama nie wiem dlaczego. Ale z każdą kolejną twoją recenzją mam coraz większą ochotę zabrać się za tą serię jak najprędzej :)
    Cudowny blog, jestem co prawda tu nowa, ale zostaję na dłużej i zamierzam komentować każdą recenzję, bo piszesz świetnie! <33
    Obserwuję ;3
    powojniekatnisspeeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJEJ *.* Dziękuję, dziękuję, dziękuję <3 <3 Bardzo się cieszę!!! :*

      Usuń
  8. Ja jestem 100% team Chaol i cały czas nie wierzę osobom, które mówią, że po lekturze Dziedzictwa zmienię team na Rowana. Ale skoro mówisz że to lepszy Chaol... nie! Jestem wierna Chaolowi. A ta częśc jeszcze przede mną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah :D Podziwiam Cię za Twoją wytrwałość. Ja też wmawiałam sobie, że moje serce należy do Chaola, ale tak jakoś wyszło, że skradł je Rowan!! Czytaj, czytaj i koniecznie napisz mi, czy Twoje zdanie się nie zmieniło. :*

      Usuń