poniedziałek, 5 września 2016

#20 "Ekspozycja" Remigiusz Mróz [Mój pierwszy kryminał ^.^]




OPIS FABUŁY:


Na giewoncie odkryto makabryczny widok-ktoś powiesił na krzyżu nagiego mężczyznę. Nie ma żadnych śladów zbrodni, a wygląd ofiary nie wskazuje na to, by się broniła. Wszystkie dowody sygnalizują, że mężczyzna wszedł na górę dobrowolnie, jakby doskonale znał mordercę.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst.  Rozpoczyna śledztwo wraz z dziennikarką Olgą Szrebską. 

Czy rozwiązanie zbrodni okaże się górą nie do zdobycia? Czy sprawca zostanie złapany? Jakie niebezpieczeństwo czyha na bohaterów?


KILKA SŁÓW ODE MNIE:

W życiu każdego książkoholika przychodzi moment, w którym odkłada on "Koziołka Matołka" i "Śpiącą Królewnę" na półkę i sięga po coś poważniejszego, coś co może wywołać w nim niesamowite emocje i skłonić do wielu refleksji i głębokich przemyśleń. Coś co sprawi, że będzie on chodził w kółko po pokoju i zastanawiał się nad sensem swojego życia i nad egzystencją świata. Coś co.....

 Nie no, aż tak to chyba nie. Kto z nas nie chciałby wrócić do "Dzieci z Bullerbyn" albo "Króla Lwa"?

Chodzi mi o to, że postanowiłam porzucić na jakiś czas moją ukochaną fantastykę i zagłębić się w świecie tajemniczych morderstw, niezwykłych zagadek i niebezpiecznych morderców. 

Myślałam, że moją przygodę z kryminałem zacznę od którejś z powieści Agathy Christie, ale gdy weszłam do księgarni, zobaczyłam coś w tym stylu:


I stwierdziłam, że na razie tej autorce podziękuję. 
Dlatego właśnie padło na naszego rodaka, o którym  słyszałam już tyle OCH-ów i ACH-ów, że nie mogłam obojętnie przejść obok tych cudeniek:



Już od dłuższego czasu chciałam przeczytać "Parabellum", ale "prędzej Putin odda Krym" (cytat z "Ekspozycji") niż wydawnictwo wznowi nakład tej trylogii. 

Postanowiłam więc sięgnąć po Trylogię z komisarzem Forstem, którą polecało bardzo wiele osób.


MOJA OPINIA:

Pierwsze, na co pragnę zwrócić uwagę, to główny bohater. 

Wiktor Forst jest niezwykle intrygującą postacią i muszę powiedzieć, że naprawdę tego gości polubiłam. Ma cięty język, na około rzuca żartobliwymi albo chamskimi tekstami i wszystko wskazuje na to, że jest uzależniony od czterech rzeczy: papierosów, alkoholu, gum cynamonowych i seksu. Do tego nie cieszy się zbyt dobrą opinią w policji ani w społeczeństwie. Na swoim koncie ma już kilka wybryków-nawet poważniejszych, ale ma to głęboko w dupie w ogóle się tym nie przejmuje. 

Myślę, że to właśnie jego postać w dużym stopniu wpływa na dynamikę akcji w tej książce. To on daje początek nowym wątkom w powieści, a dzięki niemu wydarzenia mkną jak szalone. Co chwila w książce pojawiają się naprawdę zaskakujące zwroty akcji i mogłoby się wydawać, że Wiktor Forst sam pakuje się w kłopoty, ale moim zdaniem on po prostu za wszelką cenę chce się dowiedzieć, kto jest mordercą i kto pragnie go zniszczyć.

Do tego ma ciekawe motto; przydatną dewizę: "Prosta zasada mówi, by gasić trwające pożary i nie przejmować się tymi, które dopiero wybuchną."-coś w tym jest!

Gdybym została zamordowana, a sprawcy by nie złapano (tak, nie ma to jak optymistyczna myśl w środku recenzji) to chciałabym, żeby śledztwo prowadził właśnie ktoś taki, jak Wiktor Forst i Olga Szrebska.

Dziennikarka jest niezwykle mądrą kobietą, ma wiedzę na wiele rozległych tematów; jest oczytana; nie boi się zwrócić uwagi na sytuacje, na temat których większość zwyczajnie milczy. Jest bystra i dokładna-prawdziwa perełka w swoim zawodzie. A poza tym jest to silna babka, która nie da sobie w kaszę dmuchać ani komisarzowi ani nikomu innemu.

Dużym plusem w tej książce jest humor. Dialogi w tekście są niekiedy tak zabawne, że nie da się przynajmniej nie uśmiechnąć. Wszystkie wypowiedzi Forsta, które mają niekiedy podtekst seksualny, naprawdę mogą rozbawić czytelnika, gwarantując chwilę rozluźnienia. Ale, żeby nie było, nie cała książka jest tak lekka i przyjemna.



Przejdę teraz do kwestii, od której powinnam chyba zacząć-do wątku kryminalistycznego.
Remigiusz Mróz odwalił kawał naprawdę doskonałej roboty. Już od pierwszych stron wrzuca nas na głęboką wodę, dając nam opis przyprawiającego o dreszcze morderstwa. Przez całą książkę śledzimy to, jak bohaterowie próbują złapać sprawcę, a przede wszystkim próbują ustalić, kim owy morderca jest. 
Cały czas do fabuły dochodzą nam nowe, na początku niezbyt zrozumiałe wątki, które tworzą naprawdę niesamowitą całość. Plączą one coraz bardziej w śledztwie, sprawa wydaje się być jeszcze bardziej zagmatwana, a motywy zabójcy mogą mieć o wiele głębszy sens. 

 Element monet był tak mistrzowski, że śledziłam go z zapartym tchem. Sama zastanawiałam się, czy monety są tylko autografem mordercy, czy może są jednak ważnym śladem, który doprowadzi do rozwiązania zagadki. 

Z wielkim zainteresowaniem czytałam o kolejnych postępach w śledztwie i próbowałam ustalić razem z Forstem i Szrebską, jaką wspólną cechę mają ofiary, bo tak-ofiar jest tutaj więcej. Ale, czy mi się udało? Oczywiście, że nie. Remigiusz Mróz w tak mistrzowski sposób kieruje wydarzeniami, że nie da się przewidzieć końca. Nawet wątek religijny, który z początku wydawał mi się naprawdę nijaki i najzwyczajniej w świecie nudny, wciągnął mnie bez reszty i okazał się znaczącym dla fabuły zagadnieniem. 

Myślałam, że cała akcja książki będzie działa się w Polsce, ale nie, nie, nie! Oczywiście na początku można pobudzić wodze fantazji i utworzyć sobie w głowie przepiękne obrazy Tatr,-autor rewelacyjnie oddał piękno tych gór-ale później razem z głównym bohaterem odwiedzamy naszych wschodnich sąsiadów i po lekturze tej książki...nie mam ochoty podróżować w tamtym kierunku. 

Doszłam w końcu do kwestii, o której chciałam Wam napisać już na początku, ale to tak głupio zaczynać recenzować książkę od końca. Bo właśnie o zakończeniu chcę trochę powiedzieć.

Po pierwsze-koniec został mi zaspoilerowany...............................................

Wyglądało to mniej więcej tak:

Marta wbiega uradowana do domu. W rękach trzyma kupioną właśnie książkę, która pachnie niesamowicie, wygląda niesamowicie i zapowiada się niesamowicie. 
Jej serce już wywija fikołki na myśl o tym, że za chwilę będzie mogło pogrążyć się w lekturze, a mózg jest ogromnie podekscytowany perspektywą wzbogacenia słownictwa dziewczyny o kilka niezrozumiałych wcześniej słów. 
Marta kładzie powieść na półce i z iskierkami w oczach podziwia jej przepiękny grzbiet. Prosi mamę i barta, żeby ci przyszli do pokoju i z dumą prezentuje im nową zdobycz. Mama tylko kiwa głową stwierdzając, że córki nie da się już wyleczyć z książkowego uzależnienia, a brat bierze powieść i przekartkowuje ją na końcową stronę. Na cały głoś wykrzykuje ostatnie zdanie: ".........................................", a Marta stoi oniemiała na środku pokoju i nie wie, czy ma płakać, krzyczeć czy może od razu dokonać mordu...

A więc tak to mniej więcej wyglądało. Nie martwcie się-brat żyje-wtedy 
zaczęłam się śmiać :D

I pomimo tego, że znałam zakończenie, to kompletnie się go nie spodziewałam. Czytając ostatnie strony oczy wychodziły mi z orbit i myślałam, że mój brat się jednak pomylił; wyrwał jakieś zdanie z kontekstu, które wcale nie było prawdą, a zakończenie będzie zupełnie inne. 
Bo przecież nic nie wskazywało na to, że "Ekspozycja" tak się skończy! 
Remigiusz Mróz złamał moje serce, sprawił, że zostałam wypompowana z emocji, a moja wizja, dotycząca przyszłości bohaterów, którą utrzymywałam w różowych barwach, odziała się w najciemniejszy odcień czerni, jaki istnieje na tym świecie. 
Kiedy przeczytałam ostatnie zdanie, wyglądałam tak:



"Ekspozycja" to kryminał, który pochłonęłam w kilkanaście godzin. Spodziewałam się dobrej książki, która będzie interesującą pozycją na kilka dni,  ale to co dostałam, przewyższyło moje najśmielsze oczekiwania. Doskonały pomysł, perfekcyjne wykonanie, mroczna tajemnica i wbijające w fotel zakończenie sprawiły, że nie zapomnę tej książki do końca życia. 

Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam drugi tom-"Przewieszenie", które, z tego co słyszałam, jest jeszcze lepsze. Na razie jednak funduszy brak.... :D


OCENA KOŃCOWA:

FABUŁA: 9/10

BOHATEROWIE: 9/10

STYL AUTORA: 10/10

OPRAWA WIZUALNA: 9/10

Wynik końcowy: 37/40



Z wielką chęcią będę kontynuować moją przygodę z kryminałami ♥

A czy Wy czytaliście "Ekspozycję" A może jakąś inną książkę Remigiusza Mroza? Co sądzicie? Podzielcie się opinią w komentarzach! 

Miłego dnia, książkoholicy! :*



~Jęcząca Marta

28 komentarzy :

  1. Jeśli chodzi o Mroza, to czaję się na niego już od jakiegoś czasu i chyba czas go zamówić.
    Widzę, że tobie się podobał, więc myślę, że i mi przypadnie do gustu.
    Dziękuje za wyczerpującą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UU koniecznie podlinkuj mi recenzje, jeśli zdecydujesz się ją napisać!
      Mróz to naprawdę bardzo dobry pisarz, więc powinien Ci się spodobać.
      Dziękuję! :*

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic Mroza, ale kurcze - Zainteresowałaś mnie swoją recenzją :D Mam nadzieję, że uda mi się ją wkrótce przeczytać^^
    Przeczytaj "Dom zbrodni", "I nie było już nikogo" i "Morderstwo na polu golfowym" Agaty Christie. Jak nie, to poleci foch! :P
    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przeczytasz coś Mroza :D
      Okey,okey obiecuję, że przeczytam :D Nie wiem jeszcze kiedy, ale przeczytam!
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Nie czytałam książek tego autora, jednak kryminały to mój ukochany gatunek, zaraz za fantastyką. Serdecznie polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro kryminały to Twój (drugi po fantastyce) ukochany gatunek to bardzo bym Ci polecała "Ekspozycję"! Jest naprawdę genialna! :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze książek tego autora, ale mam taki zamiar :)

    joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Remigiusz Mróz, Remigiusz Mróz, wszędzie Remigiusz Mróz... to chyba znaczy że cos w tym jest dlatego jak zobaczyłam Jego książki w księgarni to ledwo z niej wyszła ale powróce i kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że w Remigiuszu Mrozu coś jest, ale w jego książkach jest jeszcze więcej :D Więc wracaj, kupuj, czytaj i się zakochuj! :D
      Pozdrawiam cieplutko! :*

      Usuń
  6. przyznam ze czytalam i abrdzo mi sie spodobala :) jest swietnie napisana pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Jest naprawdę dobrze napisana! :D
      Pozdrawiam gorąco! ^^

      Usuń
  7. HAHAHHAHAHHA Umarłam xDDD Nie spodziewałaś się takiej kolekcji Christie co? xDD
    Ja nie sięgam po dzieła tej autorki, bo są zwyczajnie za mało krwawe i nie dość dobitne, czyli nie takie jak ja lubię :D

    "Zaginięcie" i tak dalej mają super okładki o matko! Niby tylko gość w garniaku, ale są świetnie oprawione, wykontrastowane, dobre nienarzucające się efekty.

    Czekaj czekaj, gumy cynamonowe? To jest coś takiego? Obrzydlistwo. Chamskie teksty? Już go lubię xD

    Gdyby ktoś mnie zamordował, to zrobiłabym wszystko, by móc straszyć tego gościa, az by w końcu sfiksował, a potem znalazłabym demona, który zjadłby moje kości i tym sposobem przywróciłby mi cielesną powłokę, oczywiście byłby oszałamiającym wysokim przystojniakiem, z ciętym językiem i niesamowitym poczyciem humoru, do tego z piekła uciekałby przed Lucyferem i pragnąłby ukoić swój niepokój w moich ramionach. Ja pitole. Czytam za dużo paranormal romance.

    Hmmm...Jeżeli chodzi o wątki kryminalistyczne to jestem bardzo ich ciekawa. Jak wiesz z wykształcenia jestem kryminologiem, więc i kryminalistyka obca mi nie jest. Bardzo często znajduję w kryminałach naprawde wiele błędów ;/ Niestety autorzy nie za bardzo przykładają się do poprawności swoich śledztw.

    Całość brzmi naprawdę dobrze! Jak do tej pory nie czytałam jeszcze Mroza, ale chyba w końcu czas najwyższy, mimo mojej awersji do polskich autorów.

    Świetnie skonstruowana recenzja, taki układ bardzo mi się podoba, ale gdzie z tym zakończeniem dziewczyno! Tego nie przeczytałam, żeby sobie nie spoilerowac :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie! Boże, to był taki szok! Myślałam, że będzie miała gdzieś tak z 5/6 góra 10 książek na swoim koncie, a tu takie WOW!!!!! Odeszłam stamtąd jak najprędzej! Hahahaha :D No tak! Przecież Kasia czyta tylko krwawe książki, co będzie się brała za jakieś bajeczki (jak może się wziąć za Jace'a) :D

      O tak! Właśnie jak szukałam zdjęć "Zaginięcia" i kolejnych do kolażu od razu wpadły mi w oko okładki, bo są naprawdę ładne, co jest zadziwiające biorąc pod uwagę to, jak wydawane są książki w Polsce.

      No nie? Boże! Gumy cynamonowe!! BLEEEEEEEEEEE..... Raz jadłam CINI MINIS-tak to się pisze? chodzi mi o te płatki, co w reklamie jedne zjadają drugie-no nieważne :D I one były tak okropne, że nie wiedziałam czym tu się zachwycać, a jeszcze jak bym miała rzuć taką płatkę (odmiana by Marta :D ) to chyba bym zwymiotowała :D
      Jezu! Kasia! Muszę zapamiętać, że mam Cię nigdy nie zabić, bo wyląduje w wariatkowie :D

      No ja bym nie wiedziała? Pewnie, że wiem, że jesteś kryminologiem-zazdro! :D
      Ja nie mam tej wiedzy, więc nie mogę stwierdzić, czy Remigiusz Mróz popełnił tutaj błędy, więc no........

      Hej, hej, hej!!! Tutaj nie ma żadnego spoileru!! Tą tłustą czcionką napisałam okoliczności w jakich został mi zaspoilerowany koniec książki. Niczego nie zdradziłam :D Więc możesz śmiało przeczytać! :D

      Dziekuję :* I buziaczki kochana! :*

      Usuń
    2. Oczywiście, ja bardzo chętnie zawsze biorę się za Jace'a....huehuehueheuheuheu if u know what i mean xD
      Są super, mimo że niby takie zwykłe <3
      Kurde, teraz już sama nie wiem jak to cholerstwo się pisze. Ja nie cierpię cynamonu generalnie xD Powiem Ci, że te truskawowe są pyszne <3 Ale można zjeść całą paczkę naraz i nic, dalej jest się głodnym tak samo jak wczesniej xD

      No nie radzę xD

      Ufff. To dobra, biorę się za czytanie, wolałam nie ryzykować :D

      :*
      AAAA Marto! Boże, jak to oficjalnie brzmi. U mnie jest konkurs, w którym możesz wygrać ksiażkę - jaką chcesz :D Więc serdecznie Cię zapraszam :D

      Usuń
    3. I know what you mean ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jadłam te truskawkowe i smakują jak suchy jogurt :P
      Hahaha oficjalnie :D To przez to moje imię.
      UUU na pewno zaraz zajrzę!
      :* :*

      Usuń
  8. Super, że Ci się Mróz spodobał!
    Ja tę serię mam dopiero przed sobą, ale serię o Chyłce i Zordonie połknęłam, ba pochłonęłam!
    Ekspozycja już czeka na mnie na półce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo się cieszę, bo w końcu znalazłam jakiegoś polskiego autora, którego twórczość przypadła mi do gustu :D
      Jak tylko skończę dwa kolejne tomy "Ekspozycji" to biorę się za tą serię o Chyłce.
      W takim razie czytaj! :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Wiele słyszałam o tej pozycji, ale jeszcze nie miałam okazji po nią sięgnąć. Sądzę, że to jeszcze nie mój czas na kryminały, ale jak w końcu się zdecyduję, moją pierwszą książką tego typu to będzie właśnie dzieło Mroza! :D
    Cieszę się, że Tobie pozycja się spodobała, liczę że odbiorę ją tak dobrze jak ty ♥ ;)
    Viks Follow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra decyzja! Ja też przez dłuższy czas w ogóle nie chciałam sięgać po kryminały, ale w końcu się przemogłam i była to jedna z lepszych decyzji w moim czytelniczym życiu. Myślę, że do kryminałów trzeba dojrzeć, ale nie tak wiekowo tylko tak czuć się psychicznie gotowym na to, co zostanie nam w nich przedstawione.
      Ja również liczę na to, że "Ekspozycja" Ci się spodoba!
      Pozdrawiam cieplutko! :*

      Usuń
  10. Nigdy nie ciągnęło mnie do kryminałów, jednak jestem zdania, że niektórych autorów po prostu TRZEBA przeczytać, a Mróz do nich należy. Trochę się od niego wymiguję, ale jednak w końcu po coś sięgnę. :p

    Jak tak czytam opis Frosta, to już wiem, że bym polubiła jego cięty dowcip. No i kocham cynamon. Jak można nie kochać cynamonu? :D

    I podziwiam, ja nie wybaczyłabym komuś, kto zaspoilerowałby mi zakończenie czegoś tak wymagającego, jak kryminał Mroza. :p

    Pozdrawiam cieplutko. <3
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Są autorzy, których TRZEBA przeczytać i R.M. jest zdecydowanie jednym z nich.
      Cynamon jest fuuuuj, bleeee, ughhh -.- Ale jak lubisz to smacznego xD
      No wiesz, w końcu to mój brat, muszę wybaczyć :D
      Buziaki <3

      Usuń
  11. Aaa, bardzo się cieszę, że jesteś pod tak dużym wrażeniem tej książki! Ja swoją przygodę z twórczością Mroza zaczęłam w sierpniu i aktualnie jestem już w trakcie drugiego cyklu. Jeśli zaskoczyło Cię zakończenie "Ekspozycji" to chciałabym zobaczyć Twoją minę po przeczytaniu "Przewieszenia". Przygotuj się na szok :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo się cieszę i myślę, że naprawdę się z Mrozem polubimy :D
      Wiem, wiem podobno "Przewieszenie" to bomba emocjonalna i już się nie mogę doczekać, kiedy przeczytam tę książkę. Najpierw przygotuję się jednak na szok :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  12. Szczerze przyznaje, ze nigdy nie czytałam żadnego kryminału i jak na razie wole pozostać przy swoich ''koziołkach matołkach'' jak to fajnie nazwałaś haha :D Nie czuje po prostu tego. Fabuła wydaje się interesująca, ale nigdy nie przepadalam za zagadkami, morderstwami itp. To chyba nie dla mnie.. ale co do tej Agaty Christie i tych ksiazek... haha ale to skutecznie odstrasza nie?:D Nie czytalam jeszcze żadnej ksiazki Mroza. Ale całe zycie jeszcze przede mna wiec kto wie kto wie .. :D
    Pozdrawiam!!!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust czytelniczy i w pełni rozumiem to, że nie ciągnie Cię do kryminałów :D Koziołki matołki też są fajne :D
      Tak, ta kolekcja Christie odstrasza i to bardzo :D
      Pozdrawiam serdecznie! :*

      Usuń
  13. Marta, kuźwa, a myślałam ze tylko moi bliscy są tacy wredni xDDD Czaisz, że byłam w Empiku, podziwiałam sobie w jednej dłoni Ekspozycję, w drugiej Kasacje, bo tak jak i ty postanowiłam wkręcić się w końcu w świat kryminałów. I tak sobie myślałam którą by tu wybrać, kiedy mój luby wyjął mi z ręki obie, Kasacje odłożył i zaczął sobie kartkować Ekspozycję. "Okej - pomyślałam. - Czyli, ze biere trupa na Giewoncie". I poszłam sobie oglądać inne cudeńka. Po chwili Marcin przybiega do mnie... i opowiada ostatnie kilka stron. Nosz szlag by go trafił!!! I tak oto nie kupiłam kryminału, bo byłam zła. Wróciłam do domu z Królową Terlingu (czy jakoś tak), bo pasowała kolorystycznie do kupionej sukienki :') (Brawo Ula!) Mróz musi poczekać, aż troszkę mi się ten spoiler w głowie zatrze, bo cholernie chcę zacząć właśnie od tej książki, a nie od Kasacji ^^.
    A tą recenzją Kochana kusisz tak niemiłosiernie, ze czuję głodówkę w Hiszpanii, coby euro z wyjazdu zaoszczędzić i po powrocie zaopatrzyć się w cały mrozowy zestaw :') Forst (ej zawsze myślałam, ze to Frost xD Wiesz: Frost ---> Mróz, taka szalona zabawa słówkami z angielszczyzny xD) kusi tym swoim ciętym języczkiem iii zamiłowaniem do seksu (cóż poradzę, że takich typków lubię najbardziej xD), a silna, inteligentna Szrebska jest kolejną zachętą. Dość mam głupiutkich bohaterek rodem z NA albo YA -,- Niechże w końcu autorzy wyposażą kobiety w swoich książkach w mózgi, najlepiej sprawne -,-

    Kisski, Lovki ;**
    Q.

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHA :D Nie wierzę! Kochana, współczuję z całego serca. Znam ten ból :P
      Z tego, co słyszałam "Królowa Terlingu" też nie jest jakaś zła, więc nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci miłej lektury.
      Niech zaciera się jak najszybciej, bo chcę już Twoją recenzję "Ekspozycji" :D
      Zazdroszczę pobytu w Hiszpanii, moja droga!! ♥ Może kilka euro zostanie, akurat na książkę ewentualnie dwie :D
      O tak! Szrebska była miłą odmianą od tych idiotek :D
      Całuję :********

      Usuń